Nowy wygląd bloga

Serdecznie zapraszam na bloga o nowym wyglądzie :)
Dzięki Karolinie z bloga Pasje Karoliny, blog zyskał nowy, śliczny szablon :)
Zdecydowanie bardziej przejrzysty i pasujący do mojej drugiej strony internetowej - KLIK
Nowe notki już wkrótce :)!




sobota, 26 września 2015

Czytaj dalej » 5

Manicure łapacze snów rapidografem


Użyte produkty:
-hybrydy Indigo Apricot, Bahama Mama, Tiger Lilly, Watermelon, Neon Pink
-Indigo żel Rosy 
-rapidograf do zdobień

sobota, 19 września 2015

Czytaj dalej » 9

Czym zdobię pazurki, czyli co znajdziecie w moim piórniku

Dziś post dość ciekawy, a mianowicie o zdobieniu pazurków. Czego używam, co znajdziecie w moim piórniku i co lubię najbardziej, tego dowiecie się za chwilę.
Tak wygląda mój piórnik. Zwykłe, plastikowe pudełeczko i byłoby całkiem fajne gdyby nie fakt,że niestety pędzelki przewracają się po nim jak chcą (uroki mobilnego gabinetu ;)), przez co uszkodzić można włosie, więc każdy pędzelek ma ochronny plastik na włoski. Jeśli macie lepsze piórniczki poproszę najlepiej o linki, gdzie mogłabym takie zakupić :)


Więc jak już wspomniałam w piórniku znajdują się pędzelki. Zarówno pędzelki do zdobien jak i do paznokci żelowych.
Pędzelki do zdobień to głównie pędzle Indigo
-master art 001
-master art 003
-master art 004
-Indigo One Stroke III
-Indio Cat's Tounge #2
-Ingido Marketa Valciuova Brush




Jeśli chodzi o pędzle do żelu to mam i używam dwóch, również firmy Indigo w rozmiarze 6.




Do ombre używam  gąbeczek Indigo, a trzymam je za pomocą zaginarki do tunelu (Indigo Nails), gdyż tak zdecydowanie łatwiej mi trzymać gąbkę (nie przykleja się i nie brudzi rękawiczek).


 W piórniku znajdziecie również stylograf Indigo i rapidograf. Stylograf to jeszcze nie do końca opanowane przeze mnie narzędzie, zatem większość zdobień wykonuję rapidografem, ale niedługo się to zmieni.


I ostatnie - sonda Indigo. Bardzo przydatne przy wszelkich kropeczkach, nakładaniu kryształków, cyrkonii i cekinów.



A co kryją Wasze piórniki do zdobienia paznokci?

środa, 9 września 2015

Czytaj dalej » 7

Zakupy z DM i nie tylko


Dziś o tym co udało mi się przywieźć z wakacji z drogerii DM, węgierskiego Rossmanna i  sklepu firmowego Pupy.



Jeśli chodzi o DM to głównie produkty marki Alverde. Znajdzie się jednak kilka kosmetyków Balea i kilka miejscowych węgierskich firm.


Tu mamy same kosmetyki do włosów. Seria Alverde z avokado, dwie odzywki bez spłukiwania (Guhl i Alvedre), olejek do włosów Alverde i maski w saszetkach.


Kosmetyki do twarzy. Z DM krem z avokado, piankę do mycia twarzy, krem na dzień, pomadki Alverde, maseczki i fluidy Balea, korektor i kamuflarz Alverde. Z Rossmanna udało mi się przywieźć Alterrę z aloesem (krem pod oczy i krem na noc),a także maskę do twarzy z olejem z awokado, płatkami owsianymi i zieloną glinką.
 

Kosmetyki do ciała, ale olejek i tak kupiłam do olejowania włosów :)


Jeśli chodzi o Pupę to trafiłam na świetne promocje i wzięłam kilka cieni, tusz do rzęs i bazę pod makijaż.


Jak widać jest tego sporo i jak tylko wypróbuję coś z kosmetyków pojawi się recenzja. 
Miałyście któryś z tych kosmetyków? Jak się sprawdziły? :)

poniedziałek, 7 września 2015

Czytaj dalej » 13

Oliwki do skórek Indigo Nails Lab

Oliwki do skórek Indigo to najlepsze tego typu produkty, z którymi do tej pory się spotkałam.
Po pierwsze cudowne zapachy i duży ich wybór (17 nut zapachowych). Po drugie świetne działanie pielęgnacyjne, a po trzecie konsystencja, która nie przypomina aż tak tłustej oliwki, a wg mnie jest lekko ,,żelowa".


Oliwkę stosuję zarówno po wykonanym manicure jak i na noc. Mięciutkie skórki i duży przyrost, są zapewne jej zasługą.
Serdecznie zachęcam każdego do używania oliwki do skórek codziennie, a nawet kilka razy dziennie- wasze paznokcie i skórki na pewno wam podziękują.
Obecnie mam oliwki o zapachu Raspberry Love i Paradise.


Jedyne co przeszkadza mi w oliwce to wyposażenie jej w pędzelek zamiast w pipetę.
Oliwkę kupić można w dwóch pojemnościach: 5 i 15ml na stronie internetowej Indigo.

środa, 2 września 2015

Czytaj dalej » 6

GlySkinCare serum z witaminą C

 Wreszcie, po długiej przerwie blog powraca :) Powraca z nową jakością zdjęć i mam nadzieję, że i z częstszymi wpisami. Kilka czeka już w kolejce na publikację.

Serum z witaminą C firmy GlySkinCare jest ostatnio produktem numer jeden, używanym każdego wieczora, dlatego pójdzie na pierwszy ogień przy reaktywacji bloga :).


Co daje nam serum z witaminą C? Same dobroci!
- chroni skórę przed wolnymi rodnikami
- stymuluje syntezę kolagenu
-  minimalizuje szkody dokonane przez promienie UVA i UVB
- odmładza
- uszczelnia ściany naczyń krwionośnych
- rozjaśnia cerę



W GlySkinCare zastosowano 7,5% kwas L-askorbinowy, czyli najlepszą formę witaminy C, gdyż ta właśnie ma najlepsze właściwości i najgłębiej penetruje skórę.
Preparat stosuje się na noc samodzielnie lub pod krem. Ja wybrałam opcję numer 2.
Serum jest oleiste, wystarczy kilka kropel na pokrycie całej twarzy. Serum dozujemy pipetą, co jest bardzo dobrym rozwiązaniem.
Dzięki stosowaniu go "pajączki" na policzkach znacznie się zmniejszyły, a twarz stała się jasna i promienna.


Warto pamiętać (szczególnie, że obecnie na dworze panują upały i słońce piecze niemiłosiernie) że po tym kosmetyku nie należy przebywać na słońcu i stosować kremy z wysoką ochroną przeciwsłoneczną, gdyż nabawić się można przebarwień.

  
Preparat kosztuje około 70zł, ale w jednym z olsztyńskich sklepików kosmetycznych dorwałam je za niecałe 50zł. Uważam, że zdecydowanie warte jest swojej ceny.

 Z serum z witaminą C się już nie rozstanę, choć mam ochotę wypróbować sera innych firm jak np. serum z wit. c i maliną moroszką firmy Lumene.
Może polecacie jakieś? Piszcie :)

piątek, 28 sierpnia 2015

Czytaj dalej » 2

Pazurki



Wszystkie pazurki powstały przy użyciu hybryd i żeli Indigo Nails

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Czytaj dalej » 8