Babo - naturale kosmetyki do pielęgnacji twarzy

O kosmetykach Babo dowiedziałam się przypadkiem, podczas jednej z wielu rozmów w trakcie mojej pracy. Jako, że marka została solidnie pochwalona przez moją koleżankę, a także opowiedziała mi nieco o jej powstaniu, a także o tym, że pomysł na produkty, narodził się w Olsztynie, stwierdziłam, że spróbuję. Tak oto, pierwszym kosmetykiem, który zagościł u mnie na półce był krem Babo Your Time Keeper, działający przeciwzmarszczkowo i nawilżająco.



Produkt dostajemy zapakowany w solidny, szklany słoiczek o pojemności 50ml. Jego czarne opakowanie, opatrzone złotymi napisami wygląda bardzo elegancko i luksusowo.
Konsystencja kremu jest zbita, treściwa, natomiast mimo wszystko łatwo rozsmarować go na twarzy. Idealnie się wchłania, nie pozostawia lepkiej warstwy, a skóra jest miła i gładka w dotyku.
Produkt można stosować na dzień i na noc. Nada się również jako baza pod makijaż.
Zużyłam już dwa opakowania i wiem, że kupię kolejne, gdyż ten krem bardzo mi pasuje.



Kolejnym kosmetykiem jest serum. Szklana buteleczka z pipetą zawiera 50ml produktu. Ma żelową konsystencję, którą nieco ciężko nabrać pipetą, aczkolwiek zupełnie mi to nie przeszkadza. Zaraz po nałożeniu skóra jest lekko klejąca, natomiast wystarczy chwilę poczekać, by to uczucie zniknęło. Można je stosować samo, lub pod krem. W jednym i w drugim przypadku sprawdza się idealnie. Nawilża i napina skórę. Super sprawdza się pod makijażem.



Kosmetyki nie pachną, nie podrażniają i są genialne. Cena może nie jest najniższa, ale w tym wypadku zdecydowanie płacimy za genialną jakość i nie ma co tu żałować.
Mam nadzieję, że doczekam się kremu pod oczy od Babo, gdyż pewnie i on jak produkty, o których dziś mowa skradłby mi serducho.

Swoją drogą postanowiłam sprawdzić, ile osób z facebooka czyta bloga i wyniki konkursu zostaną ogłoszone właśnie tutaj. Wygrywa Wiola Sawicka, proszę o kontakt przez maila w celu podania danych do wysyłki i serdecznie gratuluję. Paczka powinna dojść jeszcze przed świętami.


A wracając jeszcze na momencik do tematu głównego, jeśli jeszcze nie macie pomysłu na prezent świąteczny to uważam, że kosmetyki Babo super się na niego nadają. Uniwersalne, porządne, bezpieczne i eleganckie. Czego więcej można chcieć?


P.S. Zapraszam też na instagram, gdzie ostatnio bywam zdecydowanie częściej :)



środa, 12 grudnia 2018

Czytaj dalej » 0

Zgarnij hybrydy Indigo

ROZDANIE ❤
Zgarnij hybrydy Indigo Nails Lab Polska!

Co można zrobić by wziąć udział? Wejdź na mój fanpage na fb (link poniżej)
i...

1. obserwować na instagramie
https://www.instagram.com/emilyxthexartist/
2. polubić fanpage na fb
https://www.facebook.com/diamentowakosmetyczka
3. Udostępnić post z fb publicznie
4. w komentarzu pod postem konkursowym zaprosić minimum 3 osoby do wspólnej zabawy, oznaczając je i napisać
"lubię na fb jako..
obserwuję na ista jako...
-totalnie dla chętnych - polub Lash'n'Nail Studio jeśli chcesz 🙂
https://www.facebook.com/lashnnail/



Nagroda trafi do szczęśliwca z komentarzy pod postem 🙂
Rozdanie trwa od dziś do 10grudnia 🙂
Wyniki postaram się ogłosić jak najszybciej, po upływie tego terminu, natomiast proszę o wyrozumiałość, gdyż grudzień, to najcięższy miesiąc w mojej pracy 🙂

P.S. do zgarnięcia wszystko ze zdjęcia!

sobota, 17 listopada 2018

Czytaj dalej » 0

Palety Anastasia Beverly Hills - czy warto?

Wracam, wracam i to z postem nie byle jakim, a o paletach, które w ostatnim czasie skradły mi sreducho... no pewnie nie tylko mi,  natomiast i ja wtrącę swoje trzy grosze w temacie :)!
Mowa oczywiście o paletach Anastasia Beverly Hills. Marka ta, weszła ostatnio do polskiej Sephory, stała się bardziej dostępna, a ja stwierdziłam, że skuszę się choć na jedną paletę.



Nie wiem, czy więcej w tym szczęścia, czy nie, gdyż zdecydowanie odkryłam perełkę (tak, tak, całe internety odkryły już ją przede mną ;)), ale portfel ucierpiał, gdyż jak widać po zdjęciach, na jednej się (nie)stety nie skończyło.


Pierwszą moją ofiarą była Norvina. Przepiękna, niecodzinna paleta opakowana we fioletowy plusz, kusiła mnie od pierwszego wejrzenia. Kolory zdecydowanie moje, brązy, delikatne złota i fiolety. Zrobimy nią zarówno typowego codzinniaka, jak i coś bardziej szalonego. Pigmentacja idealna, cienie mięciutkie, lekko masełkowe maty i nieco bardziej te z drobinką. Cudeńko!



Kolejnym łupem padła Soft Glam. Długo wahałam się pomiędzy nią, a. Modern Renaissance. W ostateczności wygrała, ze względu na uniwersalne kolory. Typowa paleta w odcieniach brązu i złota. A jaką ma czerń! Głęboka, idealna, kosmiczna! Idealna! Teraz makijaże zaczynam zawsze od niej. Zdecydowanie jest to moja najlepsza klasyczna paleta.


Na Modern Renaissance miałam się już nie kusić, natomiast Sephora zrobiła mi psikusa i do zamówień powyżej 180zł dodawała malutkie kremiki od Glam Glow. I cóż... to była idealna okazja do zamówienia kolejnej palety. Zdecydowanie nie żałuję! Kolory są świetne i zrobię z nich użytek przy najbliższych makijażach, gdyż są idealne na jesień (ale nie tylko).



Podsumowując, wszystkie palety są skomponowane idealnie i nadadzą się na delikatne, jak i szalone makijaże. Pigmentacja i trwałość jest doskonała. Blendowanie i przyjemność użycia - bajka. Czego zatem chcieć więcej?

niedziela, 28 października 2018

Czytaj dalej » 9

Nowości kosmetyczne

Po chwilowej przerwie wracam do blogowania :).

Dziś moje nowości kosmetyczne, o których więcej już niedługo.
Jak już wiele razy wspominałam, mam obsesję na punkcie kosmetyków Jeffreego Stara i pewnie gdyby nie to, że dość ciężko je u nas dostać, co chwila przychodziłaby do mnie kolejna paczka z nimi.
Niestety tak pięknie nie jest, a na te produkty pozwalam sobie tylko od czasu do czasu. Tym razem udało mi się upolować je na duńskiej stronie kosmetycznej House of Stars
Dlaczego właśnie tam? Po pierwsze, ze względu na dostępność wszystkich produktów, które mnie interesowały. Po drugie brak cła, które niestety przy zamówieniach bezpośrednio ze Stanów zawsze było dość wysokie.
I tak oto stałam się posiadaczką dwóch palet - Blood Sugar i Thirsty. Dodatkowo skusiłam się na peeling do ust, który zawsze mnie ciekawił. Jak się sprawdzą? Zobaczymy, choć jestem przekonana, że jak zwykle niesamowicie!






wtorek, 24 lipca 2018

Czytaj dalej » 2

Manicure frezarkowy - relacja z warsztatów

Kolejne warsztaty za mną! tym razem był to manicure frezarkowy. Odwiedziłam znane mi już miejsce, a mianowicie Studio Beauty Butterfly, w którym szkolenia prowadzi właścicielka, przemiła Agata Kaczmarek, instruktorka marki Indigo Nails, a także Posh Lashes.



 Na czym polegają warsztaty paznokciowe?
To zajęcia z instruktorem, prowadzącym warsztaty na konkretny temat. Odbywają się w grupach.
W zależności od tematu, przeznaczone są dla bardziej, lub mniej zaawansowanych stylistek.

Czym jest manicure frezarkowy?
To metoda, za pomocą której cały paznokieć, a także skórki opracowujemy jedynie za pomocą frezarki.

Szkolenie zaczęłyśmy od teorii. Agata przedstawiła zasady pracy z frezarką, a także opisała wszystkie niezbędne frezy do wykonania manicure. Następnie przypominała jak należy postąpić z paznokciami przed nałożeniem hybrydy.
Kiedy wszystko było już jasne, przeszłyśmy do zajęć praktycznych. Każda na swoich pazurkach wykonała pełny zabieg manicure frezarkowego. Bonusem na szkoleniu było poznanie techniki aplikowania koloru idealnie pod skórki, bez użycia dodatkowych akcesoriów, takich jak cienki pędzelek, czy sonda.


Z warsztatów jestem baaardzo zadowolona! Techniki, które poznałam zdecydowanie przyspieszą moją codzienną pracę, a skórki moich klientek będą opracowane idealnie! Jeśli chodzi o instruktorkę, to jestem pod ogromnym wrażeniem wiedzy Agaty! Jest niesamowita, potrafi odpowiedzieć na każde pytanie, jest bardzo cierpliwa i pomocna. Zdecydowanie polecam szkolenia, które prowadzi!
Agatę Kaczmarek znaleźć można w Warszawie, przy ulicy Smolnej 11.  Jeśli natomiast Warszawa nie jest Ci po drodze, zapewniam, że program przygotowany przez Indigo Nails, realizowany jest przez wszystkie indigowe instruktorki z takim samym zaangażowaniem, a ich wiedza w temacie jest niepodważalna. Punkty szkoleniowe Indigo znajdziesz w całej Polsce (i nie tylko!), a ich lista przedstawiona jest tutaj: klik
Z kim widzę się na kolejnym szkoleniu? :)

wtorek, 26 czerwca 2018

Czytaj dalej » 1

Warsztaty ze stylizacji rzęs - 60 minutes lashes

Dziś relacja ze szkolenia, a właściwie rzęsowych warsztatów.
 W ostatnią sobotę wybrałam się do Warszawy, w celu poszerzenia mojej wiedzy z zakresu stylizacji rzęs, do studio przezdolnej instruktorki Agaty Kaczmarek - Beauty Butterfly, gdzie prowadzone są szkolenia Posh Lashes.




Czym są warsztaty ze stylizacji rzęs i jak przebiegają?

To zajęcia prowadzone w małych, kameralnych grupach. Składają się z części teoretycznej, a także praktyki na modelce. 

Dla kogo są przeznaczone?

Warsztaty 60 minutes lashes przeznaczone są dla stylistek rzęs, którym nie są obce metody wolumetryczne. 

Co dają nam warsztaty?

-Poszerzenie swojej wiedzy z zakresu stylizacji rzęs o nowe efekty
-Dotarcie do większego grona klientów, wychodząc na przeciw ich oczekiwaniom, dotyczącym skrócenia czasu podczas wizyty w studiu stylizacji 
- Przyspieszenie tempa pracy
- Konkurencyjność naszej oferty, gdyż jest to efekt nowy, który nie każda stylistka rzęs umie wykonywać
-Na koniec warsztatów otrzymujemy certyfikat, potwierdzający zdobyte umiejętności

Co zabrać ze sobą?

Pęsety i modelkę. 

Gdzie można znaleźć terminy warsztatów?

TU znajdziesz wszystkie dostępne terminy i miejsca, w których się odbywają. 



Jeśli chodzi o warsztaty, w któtych uczestniczyłam, jestem pod wielkim wrażeniem.
Po pierwsze przesympatyczna instruktorka o ogromnej wiedzy - Agata Kaczmarek, poprowadziła je sprawnie, przekazując nam masę przydatnych informacji, dotyczących stylizacji rzęs.  
Kolejna sprawa  to technika jaką poznałam. Nie wyobrażałam sobie, że można zrobić tak piękną stylizację zaledwie w godzinę! Kilka nowych trików, pomocnych rad, a rzęsy kleiły się same. Zdecydowanie wykorzystam tą wiedzę w pracy codziennej!
Do swojej oferty wprowadziłam właśnie nowy zabieg "60min lashes/rzęsy w 60 minut", który od razu zaczął cieszyć się dużym powodzeniem wśród klientek. 15 zapisów w ciągu godziny od publikacji informacji na jego temat robi wrażenie :)! 
Wszystkim głodnym rzęsowej wiedzy, z czystym sumieniem mogę serdecznie polecić szkolenia Posh!



piątek, 22 czerwca 2018

Czytaj dalej » 0

Stylizacja rzęs

Na blogu ostatnio jest mnie nieco mniej. Dlaczego? Oto powód! Rzęsy! 
W ostatnim czasie pracuje dość intensywnie zawodowo. Rzęsy od roku są moją pasją nr 1 i temu poświęcam większość mojego czasu, pracując i doszkalając się ze stylizacji. 
Postanowiłam dzielić się swoimi pracami również tutaj :). Oto kilka z nich:





Rzęsy na których pracuje to Posh Lashes. Głównie wersja silk i mink, które dostać możesz TU
Silk charakteryzuje się kruczoczarnym kolorem i eleganckim połyskiem. Mink natomiast są matowe i również intensywnie czarne. Więcej o rzęsach pisałam TU.  

Jeśli natomiast szukasz stylistki rzęs z Olsztyna to serdecznie Cię zapraszam :) 10 kwietnia minął rok odkąd zostałam Posh Lasher - certyfikowaną stylistką rzęs marki Posh Lashes, kończąc wszystkie etapy szkoleń (1:1,  małe objętości, supersize), a także uczestnicząc w warsztatach dodatkowych (business look i glammy mess). 
Zapewniam Cię, że dobierzemy idealną stylizację dla twojego oka, którą dopełnią najwyższe jakościowo produkty marki Posh.  



wtorek, 24 kwietnia 2018

Czytaj dalej » 5

Indigo Wedding Collection

Kwicień w pełni, sezon ślubny właśnie się zaczyna. Wybór odpowiedniej sukni, dodatków, biżuterii to bardzo ważna rzecz w tym, wyjątkowym dniu. Równie ważne są paznokcie, które przecież pojawią się na nie jednym zdjęciu z obrączkami.
Indigo Nails wyszło na przeciw oczekiwaniom panien młodych i stworzyło kolekcję idealną na ślub. Jest to 10 kolorów lakierów hybrydowych, a także elegancki kawior, kropeczki i heksagony w złocie i srebrze.
Kolory są stonowane, delikatne, w tym dwa półtransparentne. W kolekcji znajdziemy:

SAY YES - przepiękny brokat w kolorze białego złota, pięknie opalizujący w świetle

BIG MISTAKE - kolor kości słoniowej

HOW BIG IS YOUR DIAMOND? - prześliczny kremowy, klasyczny i delikatny

LIKE A VIRGIN - blady beż, cielisty, komponujacy się z kolorem skóry

MR & MRS INDIGO - ciepła brzoskwinia, kobieca, delikatna i ponadczasowa

FINALLY! - delikatny róż opalizujący niebieskimi, zielonymi i różowo-cerwonymi drobinkami! bardzo ładny i lekko szalony, ożywi ślubny mani

I'M NOT SURE - kolejny róż z drobinkami, tym razem srebrnymi. Idealny w połączeniu z klasycznymi cyrkonami!

MONOGAMY IS NOT FUNNY - delikatny, blady róż, dziewczęcy i słodki

TRANSPARENT THE ONE - półtransparentny delikatny beż, idealny pod białe zdobienia czy frencha

WI FI WIFE - półtransparentny róż, przepięknie wyglądający solo jak i np przy stylizacjach babyboomer





Jeśli chodzi o kawior i aplikacje do zdobień sprawdzą się do każdego mani. Zarówno ślubnego jak i codziennego! Idealnie ożywią delikatne kolory kolekcji, nadając im charakteru i pazura.

Osobiście jestem zakochana w tej kolekcji. Każdy kolor trafia idealnie w mój gust i mimo, że ślubu nie planuję, to kolory te zagoszczą na moich paznokciach na długo! Wyobraźcie je sobie tylko przy muśniętych słoncem dłoniach! Prawda, że pięknie pasują?
Który to wasz must have w tym sezonie?




poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Czytaj dalej » 4

Indigo Wedding Collection

Już jest! Najnowsza kolekcja Indigo Nails Wedding stworzona przy współpracy z Agnieszką Hyży!
Dziś tylko kilka zdjęć, jutro testy, a niebawem recenzja! :)





środa, 18 kwietnia 2018

Czytaj dalej » 4

Gadżety dla stylistek rzęs

Co przydaje się w pracy stylistki rzęs? Oto kilka rzeczy, które zdecydowanie ułatwią nam wykonywanie stylizacji!



1. Lash Holder/case

A cóż to takiego? Lash holder to skrzynka na rzęsy, w której poukładane są podstawki do przyklejania pasków. Dzięki niej, możemy trzymać wszystkie odklejone paski na różnych podstawkach i wyjmować kiedy tylko dany rozmiar/skręt jest nam potrzebny, bez konieczności odklejania ich za każdym razem. Dzięki niemu paski z rzęsami nie niszczą się, a my maksymalnie wykorzystamy wszystkie rzęsy.
Osobiście uwielbiam swój poshowy lash holder. Biały, piękny, wykonany z kamienia, ręcznie szlifowany. Mam w nim 10 płytek, na których trzymam rzęsy.



2. Podstawka pod klej + naklejki

Znacie to uczucie kiedy wybrudzicie coś klejem do rzęs i nie da się wyczyścić? Koniec z tym! Na ratunek przychodzi podstawka pod klej i wymienne naklejki, które wyrzucamy po zużyciu.



3. Etui na pęsety

Niezbędne do przechowywania i przewożenia (np na szkolenia) swoich skarbów :D. Lubię kiedy wszystkie moje pęsety mają swoje miejsce, w którym wiem, że są bezpieczne.



4. Patyczki drewniane

Niewiele osób ich używa, a szkoda! Znacznie ułatwiają nakładanie cleanera na rzęsy, gdyż można na nich odsączyć jego nadmiar, jednocześnie zabezpieczając oko przed ewentualnym podrażnieniem. Nie wyobrażam sobie pracy bez nich!



5. Wiatraczek

Drażniące opary kleju? Już nie! Wiatraczek pozbędzie się ich w kilka chwil, dzięki czemu klientki nie będą narzekały na podrażnione czerwone oczy po aplikacji.



6. Nano Spray

Nano spray to urządzenie rozpylające nano cząsteczki wody, dzięki którym klej przyspiesza swoje wiązanie. Zmniejsza podrażnienia, niwelując opary kleju, a dodatkowo odświeża i nawilża skórę twarzy klientki. Bardzo przyjemny w stosowaniu szczególnie latem!



7. Zalotka elektryczna

Po co zalotka, kiedy właśnie za chwilę, idealny skręt osiągniemy poprzez wykonanie odpowiedniej stylizacji? A no po to, by ułatwić sobie pracę!
Zalotka przyda nam się w dwóch sytuacjach - po pierwsze, po to, by unieść rzęsy rosnące do dołu, a także po to, by za pomocą ciepła otworzyć łuski włosa, przez co rzęsy będą miały lepszą przyczepność!




A Wy z jakich gadżetów korzystacie w pracy stylisty? :)


niedziela, 8 kwietnia 2018

Czytaj dalej » 3

Smoke Powders Indigo Nails

Kto nie słyszał o hicie, który zawładnął ostatnio mani większości kobiet? Mowa o efekcie dymu  na paznokciach. A jeśli o nim mowa potrzebujemy też produktu do jego zrobienia. Indigo stworzyło specjale pudry, które ułatwią wykonanie takiego zdobienia.



Występują w 6 neonowych kolorach:

Mandarina - intensywna, neonowa, idealna pomarańcza

Yellowmania (mój kolor)- przepiękny żółty

Brutal Pink - zdecydowanie przepiękny róż w stylu barbie :D

Havana Red - neonowa czerwień

Ultragreen - piękna, żywa, trawiasta zieleń

Electric Blue - głęboki, niebieski neon



Za produkt 2,5ml zapłacimy 9zł. Do zdobienia trzeba go bardzo malutko, dlatego nie musimy się obawiać, że zaraz się skończy.
Prócz efektu dymu wyczarować możemy nimi idealne ombre, a także zdobienia w stylu sugar! Takie neonowe pyłki z pewnością przydadzą się do letnich zdobień. Moja kolekcja z pewnością poszerzy się o kolejne odcienie.

wtorek, 3 kwietnia 2018

Czytaj dalej » 1

Romeo & Julia Indigo Nails

Czy jest bardziej klasyczny i uniwersalny kolor lakieru do paznokci, niż czerwień? Chyba nie!
Nie oszukujmy, czerwień to klasyka, która sprawdza się w każdej sytuacji! Elegancka, a zarazem codzienna, kojarząca się z piękną, zadbaną, kobiecą dłonią. 
Chyba każda z nas miała kiedyś czerwone paznokcie.
A jakie czerwienie sprawdzają się najbardziej? Moim zdaniem wszystkie! Natomiast dziś, chcę przedstawić te dwie, najnowsze w mojej kolekcji - Romeo i Julia od Indigo Nails.



Kolory te miały swoją premierę w tegoroczne walentynki (idealne nazwy kolorów co do takiego dnia).
Urocze butelki z serduszkami występują w pojemności 7ml, a koszt sztuki to 33zł. Konsystencja jest nieco rzadsza niż wcześniejszych lakierów od Indigo (nowa formuła), przez co jeszcze lepiej rozprowadza się je na paznokciach. Mają niemal idealne krycie już po pierwszej warstwie. Czas utwardzania to 20s w lampie led/dual led. 

JULIA
Julia to kolor wpadający lekko w pomarańcz, intensywny, jaskrawy. Nieco odbiega od klasycznej czerwieni. Żywy, wesoły, idealny na codzień, jak i dodatek do szalonych stylizacji, co wcale nie znaczy, że nie nadaje się do klasycznego looku.



ROMEO
Romeo to wiśniowa czerwień, nieco ciemniejszy od Juli i klasycznej czerwieni (moim zdaniem najbardziej klasyczna czerwień to Keep Calm Be A Diva Indigo).  Idealny do eleganckiego, ponadczasowego mani. Hicior wśród moich klientek, wielbicielek czerwieni. Bardzo często sięgam po niego w salonie.




A Wam, która czerwień bardziej przypadła do gustu? 
Walentynkowe lakiery dostaniesz na stronie indigo i u dystrybutorów.

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Czytaj dalej » 8

Snow Effects Indigo Nails

Co prawda zima (miejmy nadzieję), już za nami, natomiast dziś post o produktach, które mimo, iż nazwane zostały śniegowymi, nadają się również na inne pory roku ;). Mowa o trzech pyłkach od Indigo Nails: black snow, black now xl i white snow.



Znajdują się one w standardowych opakowaniach na pyłki - zakręcanych słoiczkach, a ich koszt to 7zł za sztukę. Teoretycznie przeznaczone są do sypania ich na jeszcze nie utwardzony dry top, natomiast ja preferuję, by wcierać i wklepywać je w dyspersję, a następnie topem pokrywać.

Black Snow posypany na dry top, ma za zadanie imitować efekt skóry na paznokciach. Należy sypać go bardzo cieniutka warstwą, by top znajdujący się pod spodem się utwardził.

Black Snow XL to produkt przepięknie błyszczący, w stylu wcześniejszych pixeli. Niesamowicie mieni się w słońcu.

White Snow idealnie sprawdzi się np. przy ślubnym manicure, gdyż przepięknie mieni się maleńkimi drobinkami brokatu. Jest biały, lecz można sypać go również na lakiery kolorowe, które nie zmienią swojego odcienia, a jedynie nabiorą połysku. Mój faworyt z tej trójki <3



Macie, lubicie? Jakie są Wasze ulubione pyłki do paznokci?


Czytaj dalej » 4

Mousse Gel Indigo Nails

Dziś na tapecie nowość (jedna z wielu) jaką Indigo Nails zaprezentowało nam na targach Beauty Forum. Muszę przyznać, że jak tylko przyszedł do mnie sms, opisujący żele pianki w 35 kolorach, czekałam z niecierpliwością, kiedy będę mogła je wypróbować. Jestem już po pierwszych testach i mogę opisać wrażenia.
A wrażenia są! I to bardzo pozytywne!



Zacznijmy od tego czym jest żel-pianka. To produkt kolorowy, przeznaczony do szeroko pojętego nail artu, a w szczególności do wypukłych zdobień. 
Zamknięte są w malutkich tubkach o pojemności 4ml, zapakowane w biały kartonik ze znacznikiem koloru w kształcie piórka (urocze!). Dostępne są w 35 kolorach w cenie 25zł za sztukę. 
Mają gęstą konsystencję, przez co nie spływają i dają możliwość precyzyjnego wykończenia wzoru. Pigmentacja tych produktów jest doskonała, a kolory bajeczne!



Nie posiadają warstwy dyspersyjnej, przez co nie wymagają topu na koniec stylizacji z ich użyciem.
Są łatwe w aplikacji. Można dowolnie je ze sobą mieszać, tworząc niepowtarzalną gamę kolorystyczną. Szczególnie polecane do zdobień 3D, wypukłych ornamentów, natomiast ja uwielbiam je również do ombre, gdyż przepięknie się cieniują.
Jedyną rzeczą o jakiej należy pamiętać to dokładne wymieszanie produktu - po prostu potrząśnij tubką przed użyciem, inaczej pigment może być nierówny. Czas utwardzania to 60s w lampie led i 2 min w UV.
Dla mnie miłość od pierwszego użycia! Z tymi żelami wykonywanie zdobień jest jeszcze bardziej przyjemne :)!


PODSUMOWANIE
- konsystencja musu
- 35 kolorów do dowolnego mieszania ze sobą, a także innymi produktami indigo
- przed użyciem należy wstrząsnąć tubką z produktem 
- idealne do zdobień 3d
- bez dyspersji

UTWARDZANIE
1 min lampy LED i dual LED
2min lampa UV

GDZIE KUPIĆ
na stronie głównej <klik>
u dystrybutorów <klik> 

KOSZT
25zł/4mll

poniedziałek, 26 marca 2018

Czytaj dalej » 6

Shea Sugar Body Scrub Indigo Nails

Nowość, która miała premierę na ostatnich targach Beauty Forum i na którą, przyznam się szczerze, bardzo czekałam! Shea Sugar Body Scrub od Indigo Nails to kosmetyk, który łączy w sobie dwie funkcje. Pierwszą jest delikatne usuwanie zrogowaciałaego naskórka, druga natomiast dogłębne odżywienie skóry.
Występuje w najpopularniejszym zapachu od Indigo - Seventh Heaven. Za 500ml produktu, zamkniętego w przepięknym błyszczącym pudełku z zakrętką zapłacimy 69zł.
Zawiera peelingujące cukrowe drobinki, a także 12% masła shea, 11% oleju kokosowego, olej macadamia, migdałowy i masło kakaowe.



Jak sprawdził się u mnie?

Muszę przyznać, że polubiłam go od pierwszego użycia. Ma bardzo przyjemną konsystencję - w pudełku jest to produkt stały, natomiast pod wpływem ciepła delikatnie roztapia się na skórze.
Jak na peeling cukrowy, które są z natury delikatne, ten bardzo dobrze radzi sobie z martwym naskórkiem, jednocześnie nie podrażniając ciała. Zdecydowanie nada się do skór wrażliwych.
Poza właściwościami peelingującymi,  doskonale odżywia i natłuszcza naskórek. Po jego użyciu nie trzeba stosować już żadnych balsamów i kremów. Dzięki tak bogatemu składowi sprawdza się idealnie przy mojej suchej atopowej skórze! Dodatkowo pięknie pachnie, a zapach utrzymuje się na ciele dluuugie godziny!

Jest też wydajny, na jedną kąpiel nie potrzeba go dużo, a pojemność 500ml wystarczy nam spokojnie na kilka miesięcy, przy wykonywaniu peelingu raz w tygodniu.

Zdecydowanie będę do niego wracać!

niedziela, 25 marca 2018

Czytaj dalej » 4

We Are The Colors Indigo Nails +ultraviolet

Najnowasza kolekcja Indigo Nails We Are The Colors miała miejsce na warszawskich targach Beauty forum na początku marca. Kupiłam, przetestowałam i mogę powiedzieć już coś więcej.



Jest to 15 kolorów w żywych, intensywnych barwach. Kolekcja z pewnością trafi do kobiet odważnych, stawiających na paznokcie w wyraźnych kolorach.
Znaleźć możemy tu fiolety, turkusy, róże i pomarańcze. Idealne na zbliżające się wielkimi krokami: wiosnę i lato.


Zanim zaczniemy omawiać kolory, przejdźmy do kilku podstawowych informacji. Lakiery występują w buteleczkach 7ml w cenie 33zł za sztukę i są sygnowane nazwiskiem Natalii Siwiec. Jest to nowa, ulepszona formuła, gdzie lakiery są nieco rzadsze niż w wersji poprzedniej, natomiast ich pigmentacja jest jeszcze mocniejsza. Utwardzają się 30s w lampie led, prócz przepięknego pomarańczu o nazwie Hedonista - on potrzebuje nieco więcej czasu, gdyż należy trzymać go minutę. Warto pamiętać, iż przy hedoniście światło lampy musi idealnie oświetlać paznokieć, na którym jest położony kolor, inaczej może się pomarszczyć. Inne kolory nie są tak wymagające. Większość z nich pełne krycie uzyskuje już przy pierwszej warstwie! Nie spływają na skórki i bardzo łatwo się nimi maluje.



A teraz kolory! Piękne, żywe, intensywne! Znajdziecie je TU

Hedonista - ten jako pierwszy musiał znaleźć się na moich paznokciach ( wybaczcie odrost, noszę go od premiery). Nietypowy pomarańcz. Muszę przyznać, że pierwszy raz noszę taki kolor, natomiast bardzo szybko się do niego przyzwyczaiłam i uważam, że wygląda obłędnie! A gdyby jeszcze opalić ręce... cudo! Z pewnością powtórzę taki mani w wakacyjnym okresie.

Bad Icon - zdecydowanie dla odważnych i niegrzecznych! Neon  w pierwszej chwili wydający się czerwonym, tylko po to by w następnej, pod innym kątem światła, zamienić się w róż! Piękny, przyciągający, zwracający uwagę.

Maybe Baby - kolor ten występował już wcześniej w gel brushu. Natomiast w hybrydzie jest jeszcze mocniej napigmentowany (a doskonale wiemy jak świetną pigmentację mają gel brushe! i tak! jak się okazało można jeszcze bardziej nasycić jego barwę). Neonowy pastel jeśli można tak o nim powiedzieć. Delikatny róż, w mocniejszej odsłonie. Słodki i uroczy!

Popstar - również dostępny jako Gel Brush i tak jak w poprzedniku, pigmentacja w hybrydzie jest jeszcze mocniejsza. Żywy, neonowy róż w stylu Barbie. Wyobrażacie sobie stylizację z jego użyciem w towarzystwie namalowanego flaminga? Bo ja tak! Prawda, że perfekcyjny na wakacje?

Summerlicious - brzoskwiniowo- morelowy pomarańcz! Jedna z delikatniejszych propozycji kolekcji We Are The Colors, ale równie piękna jak pozostałe!

Superduper - czadowa nazwa - czadowy kolor :D nie umiem określić go jednoznacznie, dla mnie jest to delikatna kremowa brzoskwinia :D a jakim jest dla Ciebie?

Be My Habibi - czy ktoś widział tak perfekcyjny, jasny fiolet? Nie? Spójrz na Be My Habibi i zakochaj się w fioletowych paznokciach! Dla mnie bomba!

Bambi Girl - rozbielony fiolet z domieszką niebieskiego. Delikatny, subtelny. Cudnie wygląda na paznokciach sam, jak i w towarzystwie innych kolorów. To chyba będzie następca mojego Hedonisty!

Lazy Daisy - czy tak właśnie nie wygląda wakacyjne niebo chwilę przed burzą? Oj chyba tak! Przydymiony błękit zawsze znajdzie swoje zwolenniczki!

Figo Fago - fiolet zadziorny jak jego nazwa ;) niby fioletowy, lecz z domieszką różu. Również występujący już wcześniej jako gel brush.

Bombastic - hicior odkąd się pojawił (jako gel brush, a teraz powróci jako hybryda)! Dla każdego inny, jedni mówią o nim biskupi, drudzy porównują do fioletowego neonu, a jeszcze inni widzą  nim kolor surfinii z własnego ogródka :D

El Capitan - smerfowy niebieski. Idealny, żywy błękit. Takiego koloru jeszcze nie było! Moje klientki oszalały na jego punkcie!

Eucalyptus - ciemny turkus przełamany zielenią. Ciekawy, tajemniczy, niczym głębia ocenau!

Baobab - żywy turkus idealny do letnich stylizacji!

Freshmaker - kolor który wszystkim zawrócił w głowie! Kto widział tą cudowną freshmakerową kuchnię na targach? Cudna! Dobrze, że chociaż jej namiastkę można mieć na paznokciach :D

A na koniec... do całej kolekcji dodajmy jeszcze kolor roku, czyli ultraviolet! Przepiękny, intensywny, modny fiolet, którego nie mogło zabraknąć w nowościach! Megamodny w nadchodzącym sezonie!


Podsumowując, ja nie mogłam przejść obojętnie wśród tyyyylu świetnych kolorów, dlatego znalazła się u mnie cała kolekcja! Czy potrafię wybrać jej hity? Chyba nie, gdyż urzekły mnie wszystkie, absolutnie wszystkie lakiery! Każdy z nich jest piękny, intensywny i niepowtarzalny. A ta pigmentacja... Bomba! Mój wakacyjny manicure jest już zaplanowany :)

A Wam, jaki kolor spodobał się najbardziej?

piątek, 23 marca 2018

Czytaj dalej » 5