Sylveco krem pielęgnujący do twarzy i ciała (nie tylko) dla dzieci

O marce Sylveco bardzo głośno od jakiegoś czasu, więc i ja musiałam coś wypróbować. Jako,że kremów nigdy za wiele, a uniwersalnych tym bardziej wybór padł na krem pielęgnujący do twarzy i ciała dla dzieci.



Świetny, naturalny skład to rzecz, która od razu przekonała mnie do jego zakupu. Krem znajduje się w prześlicznym  plastikowym pudełeczku z metalową zakrętką. Za około 30zł otrzymujemy 150ml produktu.  Ma dość rzadką konsystencję, przez co jest wydajny.


Składnikami aktywnymi są tu
-oliwa z oliwek (odżywia, łagodzi, zmiękcza)
- olej ze słodkich migdałów (nawilża, zmiękcza, odżywia)
- pantenol (łagodzi, przyspiesza gojenie, nawilża)
-betulina (łagodzi, działa przeciwzapalnie, antyalergicznie)

Nie posiada parabenów i drażniących substancji.
Krem doskonale nawilża i łagodzi skórę. Używam go nie tylko do twarzy, ale też na przesuszoną skórę na łokciach (zaatakowaną przez AZS), czy dłoniach i tu też radzi sobie doskonale :). Nadaje się pod makijaż. Takie wszechstronne cudo warto mieć w swojej kosmetyczce.

poniedziałek, 22 lutego 2016

Czytaj dalej » 14

Kufry kosmetyczne Inglot. Czy warto je kupić?

 Posiadam obecnie 5 kufrów Inglota - Zuca, kufer diamentowy czarny mini, kufer diamentowy czarny mały, kufer z eko skóry i od niedawna kufer diamentowy czarny duży. Prócz tego w mojej kolekcji znajduje się też duża torba Inglota i plecak. Czy wato je kupić? O tym dziś. (Zdjęcia pochodzą ze strony sklepu Inglot, gdyż moje kufry są niemal cały czas zapakowane i gotowe do drogi).

Moją przygoda z kuframi zaczęła się od momentu otworzenia własnego gabinetu kosmetycznego. Jest to gabinet mobilny, zatem dobre kufry to podstawa przy tego typu działalności. Pierwszymi rzeczami, które kupiłam był plecak, Zuca i kuferek z eko skóry.

ZUCA
Najbardziej cieszyła mnie Zuca, choć potem okazało się,że przez jakiś czas stała nieużywana, a wszystko dało radę pomieścić w plecaku i torbie Inglota, którą z czasem dokupiłam. Teraz sytuacja zdecydowanie się zmieniła, odkąd moja kolekcja hybryd powiększyła się i jest ich około 80sztuk, wszystko do manicure wożę Zucą. Mieszczą mi się w niej 4 pudełeczka z lakierami, 1 pudełeczko z ozdobami i dwie kosmetyczki - jedna z przyborami, płynami, druga z lampą. Poza tym pudełeczko z frezarką, wzorniki, rękawiczki i mała kasa fiskalna.
Zuca sama w sobie jest genialna. Wykonana z najwyższej jakości materiałów, lekka z teleskopową rączką. Wyposażona w kosmetyczki i pokrowiec. Pojemna i praktyczna. Przyda się każdej mobilnej kosmetyczce, fryzjerce czy wizażystce.


MAŁY KUFEREK Z EKO SKÓRY
Mały kuferek z eco skóry służy mi rzadko. Nie znaczy to,że jest niepraktyczny, czy zły. Jest ładnie wykonany i solidny. Ma rączkę do noszenia na ramieniu. Pomieści dużo. Wyposażony jest w 3 kosmetyczki, dwie mniejsze i jedną większą. Używałam go do rzęs (póki nie kupiłam diamentowego kuferka mini), czy do przenoszenia drobnych kosmetyków (np. do zabiegów na twarz). Wolę jednak zabierać plecak, jest wygodniejszy.


MAŁY DIAMENTOWY KUFEREK
Mały diamentowy kuferek wylądował u mnie jak tylko w sklepach pojawiły się kufry z tej kolekcji. Podobał mi się bardzo i po prostu musiał być mój.
Co do zastosowania, trzymam w nim rzeczy do manicure hybrydowego i żelowego. Żele arte brillante, primery, cleaner, żele budujące,żele do zdobień, formy i piórnik z pędzlami.
Jest wykonany bardzo porządnie, zamykany na kluczyk. Ma 4 rozkładane półeczki i wnętrze pod półkami.


MINI KUFEREK DIAMENTOWY
Mini kuferek diamentowy kupiłam niedługo po małym kuferku. Również wykonany solidnie, bardzo elegancki. Ma 3 rozkładane półeczki i przestrzeń pod półeczkami.  Służy mi do przenoszenia materiałów do zabiegu przedłużania rzęs. Myślę,że ten kuferek sprawdzi się doskonale u każdej kobiety, która często wyjeżdża np. w delegacje i musi w czymś przewieźć bezpiecznie cześć swoich kosmetyków.



DUŻY KUFER DIAMENTOWY
Duży kufer diamentowy to mój ostatni zakup. Jeśli o innych z ręką na sercu mogę powiedzieć,że są solidne, o tym już nie zaryzykuję. Wydaje się,że jest to działanie celowe, gdyż pewnie chciano zaoszczędzić na jego wadze, która i tak jest duża (8kg). Kółeczka małe, wyglądają na słabe i po naszych chodnikach za dużo by chyba nie pojeździły. W porównaniu do kołeczek  w kufrze Zuca, te zdecydowanie są słabsze.
Plusem kufra jest to,że dzieli się on na 2 części i można je nosić/wozić oddzielnie. Ja używam mniejszej części do przenoszenia kosmetyków do makijażu  takich jak pigmenty, szminki, kredki i niektóre palety i sprawdza się do tego rewelacyjnie.
Druga część to "magazyn" kosmetyczek z podkładami, pudrami, rzęsami i wszystkimi akcesoriami do makijażu. Siedzą tam grzecznie popakowane w kosmetyczki i czekają aż przepakuję je do plecaka i zabiorę do klienta na makijaż.  Kufer służy mi również jako pewnego rodzaju półka z kosmetykami. Trzymam tam również produkty do makijażu, których używam codziennie.
Jeśli masz ochotę mieć taką "półkę" i wykorzystywać to,że dzieli się na dwie części- polecam. Jeśli jednak planujesz wozić ten kufer jako całość, to moim zdaniem zupełnie się nie sprawdzi.
Poza tym kufer jest wizualnie bardzo ładny.

PLECAK INGLOT
Plecak Inglota uwielbiam ponad wszystko. Pojemny, usztywniany, z jedną dużą kieszenią i trzema małymi po bokach, oraz mini kieszonkami w środku. Zabieram go na większość zabiegów, na szkolenia i gdzie tylko jest mi potrzebny. Ma już 1,5 roku,a wygląda jak nowy. Produkt godny polecenia.


TORBA INGLOT
Torbę udało odkupić mi się na OLX po zdecydowanie niższej cenie, niż występuje ona w sklepie. Wyposażona była w 3 kosmetyczki na rzepy, które można było "wczepić" jej do środka i pasek na ramię. Dosyć solidna, z mocnego materiału, jednak nie można nosić w niej bardzo ciężkich rzeczy- mi urwał się pasek, a wcześniej obtarł trochę materiału, zdaję sobie jednak sprawę,że 15kg to dla tej torby po prostu za dużo i wina leży po mojej stronie. Szewc jednak wszył pasek i doprowadził torbę do normalnego wyglądu, a ja nie noszę w niej już takich ciężarów.

Podsumowując, ja ze swoich kufrów jestem bardzo zadowolona i nie zamieniłabym ich na inne :). W szczególności godnymi polecenia jest ZUCA i plecak, ze względu na staranność wykonania, wytrzymałość i praktyczność :)

wtorek, 16 lutego 2016

Czytaj dalej » 8

Warsztaty Makijażowe Melkior & Marta Parciak (Zmalowana) i zakupy Melkior Professional

Ostatnio miałam okazję uczestniczyć w pierwszych warsztatach, które poprowadziła Marta Parciak, czyli słynna Zmalowana :). Wydarzenie odbyło się w olsztyńskiej Erranovie i przyciągnęło sporą grupę uczestniczek.


Warsztaty były niesamowite! Obejmowały krótką prezentację produktów Melkior Professional, jak i pokaz dwóch makijaży w stylu glamour&smoky poprowadzony przez Martę Parciak.

A oto moje zakupy poczynione na warsztatach :) Kilka cieni Melkior, kredki i rzęsy Zmalowanej :)





czwartek, 11 lutego 2016

Czytaj dalej » 4

Pupa Vamp Extreme+makijaż inspirowany mascarą

Mascara Pupa Vamp Extreme to tusz, po którego użyciu rzęsy mają zyskać efekt sztucznych rzęs. Czy faktycznie tak jest? O tym przeczytacie dalej.


 Mascarę dostajemy zapakowaną w firmowy, czerwony kartonik marki. Sam tusz ma srebrne, eleganckie opakowanie. Istnieje aż 7 odcieni w jakich dostępny jet Vamp Extreme (czarny, brąz, granat, niebieski, fiolet, turkus, czerwień). Mój to oczywiście standardowa czerń.


Mascara ma silikonową szczoteczkę, o kształcie lekko zwężonym na środku, co pozwala na bardzo dobre dotarcie do kącików, jak i podkręcenie rzęs.


Mascary Vamp Extreme używam od niedawna i jestem w niej całkowicie zakochana. 
Jest to tusz dla osób lubiących mocne podkreślenie oka, wręcz teatralne.  Niesamowita formuła, dająca efekt atramentowo czarnych rzęs, pięknie podkreśla oko. Nie tworzy grudek i nie osypuje się przez dłuuugie godziny. Pozostaje w idealnym stanie od wczesnych godzin porannych, do późnych godzin nocnych, co u mnie jest bardzo ważne, gdyż pracuję często po 16 godzin dziennie i nie mogę pozwolić sobie na tusz spadający z rzęs ;).
Pięknie podkreśla oko już przy pierwszej warstwie.
Moje klientki również ją pokochały i królowała na ich oczach przez cały sezon studniówkowy. 


Vamp Extreme nie zawiera parabenów, ani substancji mogących drażnić oko. Jest testowana okulistycznie i nadaje się dla osób noszących soczewki kontaktowe, czyli jak dla mnie- idealna!


Z kosmetykami marki PUPA, miałam okazję zaprzyjaźnić się, będąc na Węgrzech, gdzie niemal w każdej galerii handlowej znajduje się ich sklep firmowy. Nic jednak straconego, gdyż w Polsce kosmetyki Pupa dostać możemy w Douglasie stacjonarnie jak i na Douglas.pl.

A na koniec makijaż inspirowany stylem Vamp, jak i częściowo kolorystyką bohaterki dzisiejszego posta, czyli mascary Pupa Vamp Extreme! Oczywiście z jej wykorzystaniem:)




sobota, 6 lutego 2016

Czytaj dalej » 18