Too Faced Semi-Sweet Chocolate Bar

Kolejna kultowa paleta pojawiła się ostatnio w mojej kolekcji. Mowa o Semi-Sweet Chocolate Bar od Too Faced. Jak się sprawdziła?


Tak, jak poprzednie moje palety od Too Faced, czyli genialnie!
Świetnej jakości cienie, o nie do końca suchej konsystencji, a jakby lekko kremowej w dość ciepłej tonacji. W kolorach dość neutralnych o wykończeniach matowych, satynowych, perłowych i brokatowym. Sprawdzą się świetnie przy makijażu dziennym i na większe wyjście.


Mocno napigmentowane cienie trzymają się na bazie Inglota w idealnie, aż do demakijażu.
Opakowanie metalowe, solidne, zdecydowanie przypadło mi do gustu jak i opakowania poprzednich palet. Cienie pachną czekoladą.
A co szczególnego jest w tej palecie? Ja wreszcie doczekałam się czarnego cienia od Too Faced, którego używam dość często i bardzo cieszy mnie, że znalazł się w tej palecie, a ja nie muszę zaglądać do innych w celu jego poszukiwania. Myślę, że przypadną Wam też do gustu ciepłe brązy,których mamy tu sporo.
Koszt tej palety do 189zł i można ją dostać w Sephorze :)



Cudo! Palety Too Faced to zdecydowanie jedne z moich ulubionych i nie wyobrażam sobie pracy bez nich :)

sobota, 11 lutego 2017

Czytaj dalej » 17

Porównanie frezarek Indigo Nails - kieszonkowa, a stacjonarna

Od dłuższego czasu jestem posiadaczką obu frezarek Indigo. Kieszonkowej i stacjonarnej.
Post o frezarce kieszonkowej pojawił się już jakiś czas temu <KLIK>, natomiast nie wspominałam Wam nigdy o frezarce stacjonarnej. Jako, że wiele osób zadaje pytanie "którą lepiej kupić?", postanowiłam, że spróbuję na nie odpowiedzieć.


Zacznijmy od frezarki kieszonkowej.
Co więcej mam dodać? Używam jej już dość długo, niemal codziennie, obecnie tylko do manicure (zdejmuję żel, hybrydę, robię nią skórki-wszystko co się da), a bateria nadal trzyma tak dobrze, jak na początku. Pod tym względem jest idealna!
Frezarka lekka, ładna, bezprzewodowa, z elektronicznym wyświetlaczem pokazującym obroty frezarki.
Czy sprawdzi się do pedicure? Tak, ale jak dla mnie jest do tego troszeczkę za słaba, choć w momencie kiedy nie posiadałam jeszcze frezarki stacjonarnej, a moja inna frezarka do pedi się zepsuła używałam tej i dawała radę.
Świetnie sprawdza się w przypadku działalności mobilnych, gdzie każdy dodatkowy gram do noszenia się liczy. Fajna, jeżeli dużo jeździmy na szkolenia, na których jest nam potrzebna frezarka i musimy zabrać ją ze sobą.
Koszt spory bo 1800zł, ale moim zdaniem warto.


Frezarka stacjonarna.
Kupiłam ją, kiedy moja poprzednia frezarka stacjonarna padła i nie opłacało się jej naprawiać, gdyż koszt naprawy wynosił 400zł, nowa frezarka z Indigo to koszt 820zł, a dodatkowo dostajemy na nią dwa lata gwarancji.
Pierwsze co poczułam po zmianie frezarki na Indigową, to brak drgań, jakie występowały w rączce mojej poprzedniej frezarki. Zatem nowość przypadła mi do gustu. Jest bardzo "stabilna".
Używałam jej zarówno do manicure jak i pedicure. Sprawdza się doskonale. Ma dużą moc, co zdecydowanie plusuje przy pedicure.
Kabel od rączki jest w formie spiralki, co bardzo mi się podoba. Nie plącze się bez sensu,a jeśli chcemy go trochę więcej, na spokojnie możemy go rozciągnąć. Zapobiega to również jego załamaniom.
Biała, estetyczna, trafia w mój gust. Choć to tylko frezarka, ale chyba każdy lubi pracować ładnym sprzętem ;). Zdecydowanie nie wygląda jak 90% chińskich frezarek dostępnych na rynku i jej wysoką jakość poczuć można po samym dotyku obudowy i rączki. Nie mówiąc już o tym, jak jest po włączeniu :).
Frezarka ta, oczywiście, jest na kabel, nie posiada baterii jak frezarka kieszonkowa.



Podsumowując, jeśli planujesz działalność mobilną, częste przenoszenie swojej frezarki i kupno jej z zamiarem wykorzystania do manicure, polecam frezarkę kieszonkową.
Jeżeli jednak prowadzisz gabinet stacjonarny, a wykonujesz zarówno manicure jak i pedicure, spokojnie możesz kupić frezarkę stacjonarną. Jest równie dobra, ładna, a dodatkowo ma większą moc i atrakcyjniejszą cenę :).
A gdzie można kupić? Oczywiście na stronie Indigo i u dystrybutorów.  Zamówienia zawsze wysyłane są szybciutko, a paczki pięknie i bezpiecznie zapakowane. Polecam :)




środa, 8 lutego 2017

Czytaj dalej » 2

Zimowa Sowa na pazurki krok po kroku

Jako, że zima jeszcze za oknem zapraszam na mój kanał na słodką sowę  w zimowych klimatach krok po kroku.







Jeśli się podobało zostaw łapkę i subskrybuj :) niebawem więcej filmów :)

piątek, 3 lutego 2017

Czytaj dalej » 7

Jak dbać o przedłużone rzęsy?

Zabieg przedłużania rzęs jest coraz bardziej popularny wśród kobiet. Niewiele jednak wie, jak należy obchodzić się z takimi rzęsami. Dziś zapraszam zatem na post o pielęgnacji. Co zrobić, by stylizacja trzymała się jak najdłużej i w jak najlepszym stanie?

Po 1 - Myć rzęsy!
Tak, rzęsy należy myć. Kontaktu z wodą unikamy jedynie do 48 godzin po aplikacji, następnie można je moczyć. Przez kontakt z wodą rozumie się również pójście na basen, do sauny parowej, skorzystanie z zabiegu kosmetycznego z użyciem wapozonu, wody.
Dlaczego rzęsy należy myć?
Powiedzmy sobie, to podstawa - o higienę należy dbać. Wyobrażasz sobie, że nie myjesz oczu przez rok, bo nosisz sztuczne rzęsy? Nie? No właśnie... Łój, łzy, pot, kurz i resztki kosmetyków, to wszystko osiada na naszych rzęsach i należy się tego pozbyć. W innym wypadku narażamy się na choroby oczu, od błahych podrażnień, po poważne, np. nużycę.
Dzięki myciu, rzęsy będą trzymały się lepiej, gdyż pozbywając się łoju, pozbywamy się tłuszczu, który rozpuszcza wiązania kleju.
 A czym myjemy?  Na rynku istnieją specjalne szampony do rzęs, ale może być również szampon w piance Johnson's Baby, pianka do mycia twarzy Tołpa Strefa T.
Jak myjemy? Delikatnie. Nie szarpiemy i nie szorujemy. Moczymy rzęsy, rozprowadzamy na nich preparat do mycia, delikatnie pocieramy i spłukujemy. Następnie osuszamy ręcznikiem, nie trąc a jedynie dotykając i odsączając wodę z rzęs.

Po 2 - Unikać tłustych produktów w okolicy oczu!
Tłuste substancje rozpuszczają wiązania kleju. Zatem do demakijażu używamy tylko płynów micelarnych, bez dodatku olejów i tłustych substancji. Nie nakładamy tłustych kremów i olejów w okolicę oczu. Jeżeli postanowimy pomalować rzęsy tuszem, pamiętajmy by był na bazie wody.
Substancją której klej nie lubi, jest również chlor, a co za tym idzie, na basenie uważamy by rzęs zbytnio nie moczyć.

Po 3 - Obchodzimy się z nimi delikatnie!
Nie trzemy oczu, nie ciągniemy rzęs, nie używamy zalotki i nie śpimy głową w poduszce.
Demakijaż wykonujemy delikatnie, patyczkami kosmetycznymi, by od zwykłych wacików nie zostały nam drobne niteczki na rzęsach.
Przeczesujemy raz dziennie szczoteczką, jaką dostałyśmy po zabiegu.






sobota, 28 stycznia 2017

Czytaj dalej » 7

Lumene Luksusowy Rozświetlający Koktajl Witaminowy

Aparat wrócił, a zatem wracam ja, z postami i filmami :).

Na pierwszy ogień recenzja serum, a właściwie koktajl z witaminą C od Lumene. Obecnie buteleczkę już wykończyłam, także mogę wypowiedzieć się, na jego temat po trzymiesięcznej kuracji, bo właśnie na tyle mi ona starczyła.


Za cenę 50zł, dostajemy butelkę z pompką o pojemności 30ml, a w niej dwufazowy preparat zawierający takie składniki aktywne jak:
-witamina C, która działa antyoksydacyjnie, rozjaśniajaco, uszczelniająco na naczynia krwionośne
-olejek z maliny moroszki, który również działa antyoksydacyjnie, a także antybakteryjnie, regeneruje i odżywia

Warto wspomnieć, ze w produkcie nie znajdziemy parabenów i sztucznych barwinków. 90% składników koktajlu jest pochodzenia naturalnego.
Przed użyciem należy wstrząsnąć buteleczkę, by dwufazowy płyn połączył się. 


 Produktu używałam przez trzy miesiące, codziennie wieczorem, przed kremem nawilżającym Clinique Dramatically Diffrent. Jakie były efekty?
Rozszerzone naczynka krwionośne na policzkach zdecydowanie się zmniejszyły, skóra stała się bardziej promienna, nawilżona.
Produkt bardzo przyjemny, zdecydowanie wart wypróbowania :). Pewnie jeszcze nie raz po niego sięgnę.


piątek, 27 stycznia 2017

Czytaj dalej » 6

Świąteczne pazurki

Aparat niestety dalej przebywa w naprawie, zatem szybciutko pokażę Wam kilka prac z okresu świątecznego :) Manicure przy użyciu hybryd i żeli Indigo Nails :)





sobota, 7 stycznia 2017

Czytaj dalej » 9

Nowości :) Urban Decay Ultimate Naked Basics

Niestety miało być więcej postów, ale okazało się, że mój aparat odmówił współpracy i trzeba będzie poczekać, aż wróci z naprawy.
Jako, że udało się zrobić nim kilka ostatnich zdjęć pochwalę się tym, co dostałam od Mikołaja, a także w malutkim skrócie opiszę poniższy prezent, jakim jest paletka Urban Decay Ultimate Basics :)


Po pierwsze paleta jest świetnie skomponowana - zbiór 12 matowych cieni idealnych na każdą okazję. Przyda się zarówno w dziennym, jak i mocniejszym makijażu na wyjście.


 Kolory w palecie to
-BROWN – jasny, delikatny cielisty beż
-NUDIE – łagodny róż
-COMMANDO - subtelny, jasny brąz
-TEMPTED - blady brąz
-INSTINCT – delikatny brąz połączony z szarością
-LETHAL – brąz wpadający w czerwień
-PRE-GAME - blady żółty połączony z beżem
-EXTRA BITTER – palony pomarańcz
-FAITH - ciepły brąz
-LOCKOUT – nasycony, neutralny brąz
-MAGNET – przydymiony szary
-BLACKJACK – ciepły czarny wpadający w brąz


 Cienie wysokiej jakości, o fenomenalnej pigmentacji, nie obsypują się i nie kruszą podczas nabierania.
Zdecydowanie polecam mieć w swojej kolekcji tak uniwersalną i świetną jakościowo paletę.


I jeszcze jeden prezent :) Cudowne kolczyki diamenty, jakże pasujące do mnie :D



A jeśli Wy macie ochotę na prezenty to zapraszam Was na mojego FB <KLIK>, gdzie trwa konkurs z nagrodami z Drogerii DM :)

niedziela, 1 stycznia 2017

Czytaj dalej » 8